KATECHEZY NIEDZIELNE


JAK WYGLĄDA LITURGIA SAKRAMENTU CHRZTU ŚWIĘTEGO ? (01.02.2026)

     Niejednokrotnie, kiedy gromadzimy się w kościele na sprawowanie liturgii, obrzędy których jesteśmy świadkami stanowią dla nas mieszaninę niezrozumiałych słów i gestów. Spróbujmy dzisiaj przybliżyć sobie nieco, jak wygląda liturgia sakramentu chrztu świętego. Na początku warto wiedzieć, że sakrament chrztu może być sprawowany podczas Mszy Świętej lub poza Mszą Świętą.

     Pierwszą częścią jest Obrzęd przyjęcia dzieci. Szafarz chrztu pyta wówczas jakie imię rodzice wybrali dla swojego dziecka i o co proszą Kościół Boży. Rodzice odpowiadają wówczas, że o chrzest. Następnie kapłan poucza rodziców o obowiązku wychowania dziecka w wierze, który płynie z przyjęcia sakramentu chrztu i pyta najpierw rodziców, czy są tego świadomi, a następnie rodziców chrzestnych czy są gotowi pomagać rodzicom w wypełnianiu ich obowiązków. Obrzęd przyjęcia dzieci kończy się uczynieniem znaku krzyża na czole dziecka przez rodziców i chrzestnych. Następuje liturgia słowa, na koniec której odczytywana jest modlitwa wiernych, w której modlimy się za dzieci, które mają dostąpić łaski chrztu świętego. Na zakończenie tej modlitwy przyzywamy wstawiennictwa świętych – zwłaszcza patronów parafii i dzieci. Kapłan prosi o oddalenie zła i grzechu od dzieci oraz o udzielenie im światła Chrystusa na drodze do zbawienie. Następnie kapłan kładzie na każdym z nich rękę. Po odmówieniu tych modlitw następuje poświęcenie wody, która zostanie użyta do chrztu. Jeśli używa się wody poświęconej podczas Wigilii Paschalnej, ten obrzęd zostaje pominięty. Kiedy woda jest poświęcona szafarz zwraca się do rodziców i chrzestnych z pytaniem o wiarę, którą będą przekazywać nowo ochrzczonym. Najpierw w imieniu dziecka wyrzekają się zła i grzechu i wszystkiego co do nich prowadzi, a następnie wyznają wiarę Kościoła, w której dziecko otrzymuje chrzest. Po wyznaniu wiary rodzice i chrzestni podchodzą do chrzcielnicy i deklarują, że chcą, aby ich dziecko otrzymało chrzest w tej wierze, którą wspólnie wyznali. Następuje najważniejszy moment liturgii chrztu: kapłan polewa główkę dziecka wodą trzykrotnie wypowiadając słowa: N , JA CIEBIE CHRZCZĘ W IMIĘ OJCA I SYNA, I DUCHA ŚWIĘTEGO. Po chrzcie każdego dziecka, wszyscy obecni modlą się słowami: Chwała Ojcu...

     Po udzieleniu chrztu następują obrzędy wyjaśniające: namaszczenie krzyżmem, włożenie białej szaty i wręczenie zapalonej świecy. Te obrzędy będą wyjaśnione w kolejnych katechezach. Całość liturgii sakramentu chrztu kończy się uroczystym błogosławieństwem.



CO TO ZNACZY WIERZYĆ ?

     Pierwsze i najważniejsze słowo, które wypowiadamy podczas składania wyznania wiary to słowo "WIERZĘ". Spróbujmy w czasie dzisiejszej katechezy odpowiedzieć na pytanie co ono tak naprawdę oznacza? Kiedy mówię komuś: „wierzę ci”, to znaczy, że przyjmuję to, co mówi, za prawdziwe. Jednak wiara to coś więcej niż tylko samo przekonanie o czymś. Zwykle, kiedy myślimy o wierze w coś lub w kogoś, mamy na myśli intelektualne przekonanie, że to coś czy ten ktoś istnieje. Wiara w Boga oznacza jednak coś więcej: nie tylko uznanie, że On istnieje, lecz także zaufanie Mu na tyle, że zgadzamy się postępować zgodnie z tym, co do nas mówi.

     Zilustrujmy to pewnym przykładem. Załóżmy, że pewien człowiek znalazł się nad przepaścią i chce dostać się na drugą stronę. Jedynym sposobem na to jest most przerzucony nad nią. Ten człowiek mógłby oczywiście powiedzieć, że wierzy w to, iż przejście po tym moście jest bezpieczne i na tym poprzestać. Taka „wiara” jednak nie zaprowadzi go na druga stronę, gdyż wprawdzie ten człowiek twierdzi, że wierzy, ale nie wiąże się z tym żadne jego działanie. Jeśli jednak naprawdę wierzy, że może bezpiecznie przejść, to wejdzie natychmiast na most i pójdzie po nim dalej. Ten przykład pokazuje nam że możemy wierzyć w istnienie Boga i na tym poprzestać. To jednak nie doprowadzi nas do zbudowania żywej relacji z Nim i zaufania Mu.

     Oczywiście, jeżeli chcemy w taki sposób zaufać Bogu, musimy najpierw wiedzieć, jaki On jest i czego od nas oczekuje. Zanim człowiek zdecyduje się, czy przejście przez most jest bezpieczne, na pewno dobrze przyjrzy mu się, żeby ocenić, czy naprawdę tak jest. Podobnie jest z wiarą: Bóg nie chce nigdy, aby wiara człowieka była ślepa albo głupia, wynikała jedynie z tradycji, przesądów albo niewiedzy; chce raczej, aby każdy człowiek mógł poznać Go i świadomie zdecydować o tym, że chce Mu wierzyć. Bóg objawił ludziom, siebie poprzez Biblię – Pismo Święte. Jednak taki sposób poznania Boga to zaledwie początek – to tak, jakby czytać książkę o kimś, kogo nigdy nie miało się okazji spotkać. Bóg chce, abyśmy poznali Go naprawdę, osobiście – On jest osobą, z którą możemy rozmawiać, poznawać Go i nawiązać bliską więź. Wiara w Boga oznacza więc posiadanie takiej z Nim więzi.



CO TO ZNACZY, ŻE BÓG JEST WSZECHMOCNY ?

     W pierwszym zdaniu mszalnego wyznania wiary wypowiadamy słowa: „WIERZĘ W BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO". Co zatem oznacza, że Bóg jest wszechmogący? Tak wielu ludziom trudno jest myśleć o tym, że Bóg jest wszechmogący, gdy patrzą na krzyż Chrystusa, na cierpienie i zło obecne w dzisiejszym świecie. Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina: „Spośród wszystkich przymiotów Bożych Symbol wiary wymienia tylko wszechmoc Bożą; wyznanie jej ma wielkie znaczenie dla naszego życia. Wierzymy, że wszechmoc Boża jest powszechna, ponieważ Bóg wszystko stworzył, wszystkim rządzi i wszystko może; jest miłująca, ponieważ Bóg jest naszym Ojcem; jest tajemnicza, ponieważ tylko wiara może ją rozpoznać, gdy «w słabości się doskonali». Równocześnie „niekiedy Bóg może wydawać się nieobecny i niezdolny do przeciwstawienia się złu. Bóg Ojciec objawił jednak swoją wszechmoc w sposób najbardziej tajemniczy w dobrowolnym uniżeniu i w zmartwychwstaniu swego Syna, przez które zwyciężył zło”. Niezwykłe świadectwo o wszechmocy Boga w bardzo trudnej sytuacji życia daje biblijny Hiob: „Wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”.

     Rzeczywiście trudno jest nam sobie wyobrazić Boga Wszechmogącego, gdy patrzymy na cierpienie i moc zła w świecie. „Chcielibyśmy, rzecz jasna, wszechmocy Bożej według naszych schematów myślowych i naszych pragnień: Boga ‹‹wszechmogącego››, rozwiązującego problemy, interweniującego, aby ustrzec nas od wszelkich trudności, zwyciężającego wszystkie przeciwne moce, zmieniającego bieg wydarzeń i usuwającego ból” – powiedział w jednej z katechez Benedykt XVI. Jednak, jak zauważył poprzedni papież, „Jego wszechmoc jest inna: nie wyraża się jako automatyczna czy arbitralna siła, lecz naznaczona jest miłującą, ojcowską wolnością. W istocie Bóg, stwarzając wolne stworzenia, obdarzając wolnością, zrezygnował z części swej mocy, pozostawiając nam moc naszej wolności. (...) Jego wszechmoc nie wyraża się w przemocy, nie wyraża się w zniszczeniu wszelkich mocy przeciwnych, jakbyśmy tego chcieli, lecz wyraża się w miłości, miłosierdziu, przebaczeniu, w obdarzaniu nas wolnością, w nieustannym wezwaniu do nawrócenia serca, w postawie jedynie pozornej słabości; Bóg wydaje się słaby, jeśli patrzymy na Jezusa Chrystusa, który się modli, zachęca nas, który pozwala się zabić. W tej postawie pozornej słabości, na którą składa się cierpliwość, łagodność i miłość, ukazuje: to jest prawdziwa moc, to jest moc Boga, która zwycięży”.



BÓG JEST JEDEN I JEDYNY

     Symbol wiary nicejsko-konstantynopolitański, który odmawiamy podczas każdej niedzielnej Mszy Św., zaczyna się od słów: „Wierzę w jednego Boga”. Wyznanie, że „jest jeden Bóg” stanowi zatem pierwszą i główną prawdę wiary chrześcijańskiej. Podobnie jak żydzi i muzułmanie, chrześcijanie są monoteistami. Słowo monoteizm z języka greckiego oznacza jednego Boga. Bóg objawił się Narodowi Wybranemu, który szedł do Ziemi Obiecanej, tymi słowami: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem — Panem jedynym.”. Dekalog już w pierwszym przykazaniu naucza: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!”. U początku wiary monoteistycznej stoi zatem zdecydowane odrzucenie przez Stary Testament pogańskiego politeizmu, czyli wielobóstwa. Jezus Chrystus potwierdził tę wiarę w przykazaniu miłowania jednego Boga „z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich myśli i ze wszystkich sił”.

     Mówiąc wraz z Kościołem: „Wierzę w jednego Boga”, wyznajemy przede wszystkim, to że Bóg może być tylko jeden i nie ma sobie równego. Gdyby Bóg nie był jeden, nie byłby Bogiem. Wiara ta ma także wielkie znaczenie praktyczne. Uczy bowiem „żyć w dziękczynieniu”: jeśli Bóg jest Jedyny, to wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, pochodzi od Niego. Uczy poznawać jedność i prawdziwą godność wszystkich ludzi, dzieci Jedynego Boga. Uczy też, że im bardziej i głębiej wierzymy w Boga jako Pana naszego życia, tym mniej jesteśmy niewolnikami rzeczy i ludzi. Dzisiaj naszymi bożkami może stać się wszystko to, co czynimy wartością najwyższą: np. pieniądze, kariera, władza, sprzęt elektroniczny, samochód itp. Praktycznie każda wartość, która jest dobra sama w sobie, może niestety przybrać postać zniewalającego nas bożka, jeżeli zajmuje w naszym życiu pierwsze, najważniejsze miejsce, które należy do Pana Boga.



STWORZENIE ŚWIATA NIEWIDZIALNYCH DUCHÓW - ANIOŁÓW

     W wielu domach rodzice umieszczają nad łóżeczkiem syna lub córki obrazek Anioła Stróża. Zwykle przedstawiony jest on jako uduchowiona istota ze skrzydłami, strzegąca dzieci. Jedną z pierwszych modlitw, którą rodzice uczą swoje dziecko jest modlitwa: Aniele Boży, Stróżu mój. W czasie dzisiejszej katechezy spróbujemy odpowiedzieć na pytania: kim są aniołowie? Co o nich wiemy? Czego na ich temat uczy Kościół?

     Słowo anioł pochodzi od greckiego słowa angelos i oznacza zwiastuna albo posłańca. Anioł to istota, która nie należy do świata ziemskiego, ale może kontaktować się z ludźmi i wywierać na nich wpływ. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Jako stworzenia czysto duchowe, aniołowie posiadają rozum i wolę: są stworzeniami osobowymi i nieśmiertelnymi. Przewyższają doskonałością wszystkie stworzenia widzialne”. Jan Paweł II nauczał, że „stanowią one jak gdyby najbliższe środowisko Boga”. Biblia wielokrotnie wspomina o udziale aniołów w najważniejszych momentach historii zbawienia. W Starym Testamencie anioł strzegł bram raju po opuszczeniu tego miejsca przez Adama i Ewę; aniołowie objawiali prorokom wolę Boga oraz głosili chwałę Stwórcy. W szczególności aniołowie mają misję troszczenia się o ludzi. Widać to doskonale w Nowym Testamencie, kiedy to anioł zapowiedział Zachariaszowi niezwykłe narodziny jego syna, zwiastował Maryi poczęcie Jezusa i polecił Józefowi udać się do Egiptu, aby uchronić Dzieciątko przed zemstą Heroda. Ewangelie mówią także o obecności anielskiej podczas modlitwy Jezusa w Ogrójcu, przy grobie Zmartwychwstałego i przy Wniebowstąpieniu. Wszyscy Ewangeliści zapisują też, że „Syn Człowieczy… przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi”.

     Z analizy tekstów biblijnych wynika, że aniołów jest wielu. Są oni „stworzeniami duchowymi, które nieustannie wielbią Boga i służą Jego zbawczym zamysłom. Współdziałają we wszystkim, co dla nas jest dobre. Otaczają Chrystusa, swego Pana, służą Mu w szczególny sposób w wypełnianiu Jego zbawczej misji wobec ludzi” . Biblia wspomina o różnych grupach aniołów (chórach anielskich), wymieniając m.in. archaniołów, serafinów, cherubinów, moce, zwierzchności albo panowania. Zapewne to zróżnicowanie wynika ze spełnianych przez nich funkcji.



Co to jest Opatrzność Boża?

     W czasie naszych ostatnich katechez pochylaliśmy się nad tajemnicą Boga Stworzyciela świata i człowieka. Pozostaje nam jeszcze zastanowić się czy Bóg stworzył świat i w niego już nie ingeruje? Czy w jakiś sposób ciągle „towarzyszy” swojemu stworzeniu? Stare polskie przysłowie mówi: Pan Bóg coś na nas dopuści, ale nigdy nas nie opuści. Wyraża ono prostą wiarę w to, że Bóg jest bliski człowiekowi. Opiekuje się wszystkim, co stworzył, a szczególnie człowiekiem. Niekiedy nawet trudne doświadczenia przeszłości, również te naznaczone cierpieniem, potrafimy odczytać jako palec Boży kierujący naszym życiem. Święty Paweł zapewnia: „Wiemy przecież, że tym, którzy kochają Boga i którzy zostali powołani zgodnie z Jego wcześniejszym zamysłem, wszystko służy dla ich dobra”. Bóg kieruje biegiem świata i jego historią, ale nie niszczy wolności człowieka, lecz ją szanuje i przewiduje.

     Opatrzność Bożą możemy porównać do obrazu Boga, który dyryguje niezliczoną ilością instrumentów, chórów i solistów tworzących wielką symfonię Kosmosu. Gdyby człowiekowi przeciętnie znającemu się na muzyce wręczono partyturę jakiegoś utworu, np. Symfonii nr 40 g-moll Mozarta, i zażądano od niego, by wykonał to wielkie dzieło z udziałem chóru i orkiestry, z pewnością odpowiedziałby, że nie potrafi tego zrobić. Nie zna tych tajemniczych znaków, którymi jest zapisana całość, i nie wie, kiedy wprowadzić poszczególne instrumenty, kiedy dać znak do rozpoczęcia partii solowych. To przekracza jego możliwości. Podobnie niezrozumiałe dla człowieka mogą być znaki i poszczególne partie „muzyki”, którą Bóg „skomponował”, gdy tworzył świat, i której wykonaniu „dyryguje”. On jest kompozytorem znającym cały utwór i dyrygentem, który prowadzi „orkiestrę świata”. Wysłuchana muzyka staje się piękna, a poszczególne nuty partytury odnajdują sens dopiero w całości utworu. Opatrzność Boża jako opieka Boga nad wszystkim, co stworzył, nie jest jednak kierowaniem dziejami świata z oddali i dystansu. Celem Stwórcy jest doprowadzenie wszystkiego do pełnej doskonałości, do której nas przeznaczył.

     Wiara w Opatrzność wyraża prawdę, że Bóg nie jest obojętnym Stwórcą, który nas powołał do życia, a potem powiedział: „radźcie sobie sami”. Jest zupełnie inaczej — Bóg ma nas cały czas na oku, co nie znaczy, że On sam wszystko robi za nas. Podobnie jak rodzice, którzy z troską patrzą na swoje dzieci, pragną ich dobra, a przecież pozwalają im żyć swoim życiem. Dziecko nie jest nakręconą zabawką rodziców, człowiek nie jest zaprogramowany przez Boga.

     Bóg znajduje się u podstaw działania człowieka, jak mówi św. Paweł: „Bóg bowiem sprawia, że pragniecie i działacie zgodnie z Jego upodobaniem”. Pan Bóg bardzo rzadko rządzi światem bezpośrednio, kiedy np. wchodzi w porządek natury przez swoje cudowne interwencje. Zwykle działa pośrednio, np. przez innych ludzi, tak jak przez rodziców kieruje dziećmi. Głos sumienia, wychowanie, otoczenie, rady dobrych ludzi, a często i niepowodzenia są narzędziami w ręku Opatrzności.

     Pan Bóg coś na nas dopuści, ale nigdy nas nie opuści. Boża obecność i bliskość są szczególnie ważne w trudnych chwilach, kiedy potrzebujemy Bożej pomocy. Słowo „opatrzność” w języku polskim jest bliskie słowu „opatrzeć”. „Opatrzność” to również opatrywanie ran. Bóg nie tylko na nas patrzy, widzi naszą życiową drogę, ale też opatruje nasze rany, byśmy mogli iść dalej.



DLACZEGO NA ŚWIECIE JEST TYLE ZŁA ?

     Jednym z pytań, które nieustannie powraca w rozmowach ateistów i agnostyków z osobami wierzącymi jest to: „Skoro Bóg jest wszechmocny i miłosierny, to dlaczego na świecie jest tyle zła?” Jak pogodzić prawdę o Bożej wszechmocy i miłosierdziu ze złem, które dostrzegamy wokół siebie? Nie są to pytania banalne. I nie są to też pytanie, które świadczą o wrogim stosunku do wiary. Te kwestie przewijają się przez wiele ksiąg Biblii. Księga Hioba jest właściwie jednym wielkim pytaniem o to, dlaczego Bóg nie ingeruje, gdy zło dotyka niewinnej osoby.

     Próbując odpowiedzieć na te pytania należy zaznaczyć, że człowiek na wszystko patrzy z perspektywy doczesności: chciałby sprawiedliwości tu i teraz. Bóg jednak patrzy na rzeczywistość inaczej, postrzegając ją z perspektywy wieczności. To, co może nam się wydawać obecnie niesprawiedliwe, wyjaśni się dopiero u kresu czasów. Ogrom zła, którego doświadczamy teraz – czy są to choroby, wojny, katastrofy, przestępstwa czy innego rodzaju bóle i cierpienia – ostatecznie nie okaże się większy od dobra, które Bóg wyprowadził z całego tego trudu zmagania się ze złem. Wyjaśnia to także Katechizm Kościoła Katolickiego w następujący sposób: „Dlaczego Bóg nie stworzył świata tak doskonałego, by żadne zło nie mogło w nim istnieć? W swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego. W swojej nieskończonej mądrości i dobroci Bóg chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat „w drodze" do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym pojawianie się pewnych bytów, a zanikanie innych; dopuszcza obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości”.

     Ważną częścią tego wyjaśnienia jest kwestia wolności. Owszem, Bóg mógłby stworzyć świat „doskonały” w sensie mechanicznym, w którym wszystko funkcjonowałoby jak w zegarku. Ale brakowałoby w nim jednego elementu, najistotniejszego z punktu widzenia Boga: wolności. Jeśli zaś ten element istnieje, to oznacza to, że wszelkie istoty wolne i rozumne mogą wybrać zarówno dobro, jak i zło – ze wszystkimi tego konsekwencjami, które dotykają nie tylko ich samych, ale całe ich otoczenie. Aniołowie i ludzie - stworzenia rozumne i wolne - muszą zdążać do swego ostatecznego przeznaczenia przez wolny wybór, a przede wszystkim przez miłość. Mogą więc błądzić i popełniać grzechy. W ten właśnie sposób zło moralne weszło w świat; jest ono nieporównanie większe od zła fizycznego. Bóg w żaden sposób, ani bezpośrednio, ani pośrednio, nie jest przyczyną zła moralnego. Dopuszcza je jednak, szanując wolność swego stworzenia, i w sposób tajemniczy potrafi wyprowadzić z niego dobro. Wyjaśnia nam Katechizm Kościoła Katolickiego, że „Bóg wszechmogący... ponieważ jest dobry w najwyższym stopniu, nie pozwoliłby nigdy na istnienie jakiegokolwiek zła w swoich dziełach, jeśli nie byłby na tyle potężny i dobry, by wyprowadzić dobro nawet z samego zła”.



CO OZNACZA IMIĘ JEZUS ?

     W kolejnej części Credo przechodzimy do słów: wierzę w Jezusa Chrystusa. Zacznijmy cykl naszych katechez na temat tej części wyznania wiary od zastanowienia się co oznacza imię Jezus? O nadaniu dziecku imienia rodzice rozmawiają na długo przed jego pojawieniem się na świecie. Często do tych dyskusji włączają się inni członkowie rodziny, przyjaciele czy znajomi. Dlaczego tak prosta zdawałoby się czynność, jaką jest nadanie dziecku imienia, budzi tyle emocji? Dlaczego rodzice przywiązują do tego faktu tak wielkie znaczenie?

     Odpowiedzi na te pytania można odnaleźć w dość powszechnie występującym przekonaniu człowieka o istnieniu pewnych treści, zawierających się w noszonym imieniu, o randze samego imienia. Rodzice nadają dziecku imię, aby wyposażyć je w pewne cechy. Imię jest więc niejako ukierunkowaniem życia człowieka, życzeniem czy błogosławieństwem. Ważne jest również to, iż zwracanie się po imieniu wyraża bliską relację międzyosobową. Dlatego jesteśmy po imieniu tylko z ludźmi, którzy są nam w jakiś sposób bliscy. Rozważmy zatem, jakie znaczenie ma dla nas szczególne Imię, o którym Pismo Święte mówi, że „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

     Imię Jezus zostało nadane naszemu Zbawicielowi bezpośrednio przez Boga. Nie nadano go z ludzkiej inicjatywy, ale zostało objawione Maryi przy zwiastowaniu. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że w chwili zwiastowania anioł Gabriel nadaje mającemu się narodzić Dziecięciu jako własne imię Jezus, które wyraża zarówno Jego tożsamość, jak i posłanie. „Jezus” w języku hebrajskim oznacza: „Bóg zbawia”, „Jahwe jest zbawieniem”. Ponieważ jedynie Bóg „może odpuszczać grzechy”, to On w Jezusie, swoim odwiecznym Synu, który stał się człowiekiem, „zbawił lud od jego grzechów” . W ten sposób w Jezusie Bóg wypełnia całą historię zbawienia dla dobra ludzi. Jezus z Nazaretu nie tylko nosi imię, które mówi o zbawieniu, ale także JEST Tym, którego to imię oznacza: jest Zbawicielem. Świadczą o tym pewne zwroty użyte przez ewangelistów. Łukasz zapisał „narodził się wam Zbawiciel” a Mateusza dodał „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zwroty te odzwierciedlają prawdę objawioną, którą głosi cały Nowy Testament, a najpełniej wyraża święty Paweł Apostoł, gdy pisze: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano (…) i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca”. Mimo, że imię Jezus nosiło wielu synów narodu żydowskiego przed Chrystusem - zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie, to tylko w Jezusie Chrystusie imię to osiąga pełnię swego znaczenia. On bowiem jest właśnie Tym, w którym i przez którego Bóg dokonał zbawienia człowieka. To właśnie imię Jezus jest właściwym imieniem Boga Zbawiciela. Nawet złe duchy boją się Jego imienia, uczniowie w Jego imię dokonują cudów, ponieważ Ojciec udzieli im wszystkiego, o co Go poproszą w imię Jezusa. Stąd imię Jezus znajduje się w centrum modlitwy chrześcijańskiej, wszystkie bowiem modlitwy liturgiczne kończą się formułą: „Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Podobnie punktem kulminacyjnym modlitwy „Zdrowaś Maryjo” są słowa: „błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus”. Imię „Jezus” towarzyszy zatem chrześcijanom przez całe życie.



JAK ROZUMIEĆ PRAWDĘ, ŻE JEZUS CHRYSTUS JEST ZARÓWNO PRAWDZIWYM BOGIEM I PRAWDZIWYM CZŁOWIEKIEM ?

     W każdą niedzielę chrześcijanie zgromadzeni na Mszy świętej wyznają swoją wiarę w następujących słowach: ,,Wierzę w Jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu”. Wyznanie to dotyczy jednej z zasadniczych prawd wiary chrześcijańskiej: wiary w Jezusa Chrystusa, będącego zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem.

     Na przestrzeni wieków Kościół musiał bronić zarówno boskości Jezusa, jak i Jego człowieczeństwa, które, zwłaszcza w pierwszych wiekach, były kwestionowane przez herezje. Pierwsze sobory powszechne przeciwstawiły się tym błędnym poglądom. W wyniku obrad soborowych, na podstawie Objawienia, wypracowana została nauka o prawdziwym Bóstwie i jednocześnie prawdziwym człowieczeństwie Chrystusa. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza: ,,Kościół wyznaje (...) że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem”.

     Szukając odpowiedzi na pytanie, czy Jezus jest naprawdę Synem Bożym, musimy sięgnąć do Nowego Testamentu, a zwłaszcza do Ewangelii. Jezus sam wielokrotnie mówił, Kim jest. Nazywał siebie wysłannikiem Bożym – Mesjaszem i rzeczywistym Synem Boga. Świadczy o tym Jego zeznanie przed Kajfaszem. Na Kajfaszowe uroczyste zapytanie: „Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?”, Chrystus odpowiedział: „Tak, Ja nim jestem”. Za to świadectwo o sobie otrzymał wyrok śmierci, a mimo to nie odwołał go, była to bowiem sprawa zasadnicza. Szczególne znaczenie dla potwierdzenia boskości Jezusa mają świadectwa biblijne zachowane m.in. w Ewangelii św. Jana: „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” oraz w Liście do Kolosan: „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała”. Dowodem boskiego posłannictwa Chrystusa była również Jego nauka, potwierdzona cudami.

     Jezus jest także prawdziwym człowiekiem. Znaczenie tego faktu potwierdził Sobór Watykański II nauczając, że Chrystus okazał swą solidarność z ludźmi i objawił im Siebie samego. Syn Boży przez swoje wcielenie zjednoczył się z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą. Ludzkim sercem kochał. Stał się jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu. Jezus jako człowiek bywał głodny, spragniony, zmęczony. Pełną rzeczywistość Jego ludzkiego życia pokazał nam św. Łukasz Ewangelista pisząc, że Jezus wzrastał „w mądrości, w latach i w łasce”. Przyjął zatem człowieczeństwo ze wszystkimi jego właściwościami i ograniczeniami. Jak naucza Katechizm, „jedyne i wyjątkowe Wcielenie Syna Bożego nie oznacza, że Jezus Chrystus jest częściowo Bogiem i częściowo człowiekiem, ani że jest On wynikiem niejasnego pomieszania tego, co Boskie, i tego, co ludzkie. Syn Boży stał się prawdziwie człowiekiem, pozostając prawdziwie Bogiem”.



SAKRAMENTY ŚWIĘTE

     Przygotowując się do I Komunii Świętej i sakramentu bierzmowania uczymy się prostej formuły – definicji czym jest sakrament: To widzialny znak niewidzialnej łaski Bożej.

     Kontakt człowieka z Jezusem Chrystusem przez znaki sakramentalne wymaga najpierw wiary. Mówi o tym sam Jezus, jak też i praktyka Kościoła czasów apostolskich. Czytając Dzieje Apostolskie odsłania się naszym oczom obraz, jak rodzący się Kościół pojmował związek między wiarą a sakramentami. Wejście do wspólnoty Kościoła przez chrzest było następstwem głoszenia Ewangelii, która rodziła wiarę w Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela. Wiara oznaczała przyjęcie całej treści doktrynalnej i moralnej zawartej w Jego nauczaniu. Sprawdzalnym znakiem takiej wiary było nawrócenie przejawiające się w całkowitej zmianie dotychczasowego sposobu myślenia i postępowania. W Dziejach Apostolskich spotykamy świadectwo: Cóż mamy czynić bracia? Zapytali Piotra i pozostałych apostołów. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.

     Szukając odpowiedzi na pytanie, czy Jezus jest naprawdę Synem Bożym, musimy sięgnąć do Nowego Testamentu, a zwłaszcza do Ewangelii. Jezus sam wielokrotnie mówił, Kim jest. Nazywał siebie wysłannikiem Bożym – Mesjaszem i rzeczywistym Synem Boga. Świadczy o tym Jego zeznanie przed Kajfaszem. Na Kajfaszowe uroczyste zapytanie: „Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?”, Chrystus odpowiedział: „Tak, Ja nim jestem”. Za to świadectwo o sobie otrzymał wyrok śmierci, a mimo to nie odwołał go, była to bowiem sprawa zasadnicza. Szczególne znaczenie dla potwierdzenia boskości Jezusa mają świadectwa biblijne zachowane m.in. w Ewangelii św. Jana: „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” oraz w Liście do Kolosan: „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała”. Dowodem boskiego posłannictwa Chrystusa była również Jego nauka, potwierdzona cudami.

     Dopiero wtedy, gdy przez wiarę Chrystus zamieszka w sercu człowieka, jest on należycie usposobiony i dysponowany do owocnego przyjęcia sakramentu.

     W sakramentach świętych ma miejsce spotkanie zbawiającego Boga z wierzącym w Niego i miłującym Go człowiekiem. Wiara i miłość stanowią więc nieodzowne warunki, których spełnienie upoważnia do prośby o sakrament i zapewnia jego owocne przyjęcie.

     Dla niewierzących sakramenty Kościoła są najczęściej jedynie częścią tradycji, folkloru lub nawet niekiedy czynnościami magicznymi, wykonanie których ma zapewnić doczesną przychylność bóstwa i wykorzystać je do swoich doraźnych celów.

     Tymczasem ustanowione przez Chrystusa i Kościół sakramenty są widzialnymi znakami łaski i miłości Boga do człowieka, ale także znakami wiary i miłości człowieka do Boga. W sakramentach dochodzi do spotkania człowieka wierzącego ze zbawiającym Bogiem w czynnościach liturgicznych, symbolicznych (słowa, gesty), które razem tworzą liturgię poszczególnych sakramentów. Znak zawarty w sprawowanym sakramencie jest działaniem Boga dla dobra człowieka. Za nim idzie konkretny dar przekazywany przez Boga dla człowieka żyjącego w określonym miejscu i czasie. Dar dla człowieka zmierzającego po trudnych drogach życia do Domu Ojca.



PODZIAŁ SAKRAMENTÓW ŚWIĘTYCH ? (07.12.2025)

     Pan Jezus ustanowił dla Kościoła siedem sakramentów świętych. Każdy z nas tu obecnych jest członkiem wspólnoty Kościoła i może korzystać z tego daru przekazanego nam przez Syna Bożego. Postawmy dzisiaj pytanie: czym one są? Sakramenty to widzialne, wprost namacalne znaki obecności i działania niewidzialnego Boga. Jest to spotkanie Boga z człowiekiem. Udzielają one ludziom łaski Bożej i pomocy w życiu duchowym i cielesnym. Podstawowym celem sakramentów jest uświęcenie człowieka i pomoc w zbawieniu. Towarzyszą one kluczowym etapom ludzkiego życia: narodziny, początek drogi życiowej to przyjęcie Chrztu. Sakrament Pokuty przyjmujemy gdy rodzi się w nas świadomość moralna i potrzebujemy oczyszczenia z grzechów. Bierzmowanie czyli namaszczenie Duchem Świętym to uznanie dojrzałej obecności w Kościele i wzięcie odpowiedzialności za siebie i innych na drodze do zbawienia. Wyborowi nowej drogi życiowej towarzyszy Małżeństwo lub Kapłaństwo. Sakrament Namaszczenia chorych przyjmujemy w zagrożeniu życia i w poważnej chorobie. Całemu naszemu życiu towarzyszy dar Eucharystii, czyli pokarmu na drodze do zbawienia – udziału w wiecznym szczęściu z Bogiem.

     Możemy spotkać różne usystematyzowania i podziały dotyczące siedmiu sakramentów. Trzy z nich możemy przyjąć tylko raz w życiu, dlatego nazywamy je niepowtarzalnymi. Wyciskają one na duszy niewidoczny dla człowieka, a widoczny tylko dla Boga znak przymierza z Nim – niezmywalną pieczęć. Są to: Chrzest, Bierzmowanie i Kapłaństwo. Cztery pozostałe sakramenty Eucharystię, Pokutę, Namaszczenie chorych i w razie śmierci małżonka Małżeństwo można przyjąć wiele razy, dlatego nazywamy je powtarzalnymi.

     Inny podział mówi o tym, że są sakramenty dla żywych na duszy i umarłych dla duszy. Żywy na duszy to człowiek będący w stanie łaski uświęcającej, a jego dusza jest czysta i żyje dla Boga. Można wtedy przyjąć Eucharystię, Bierzmowanie, Namaszczenie chorych, Małżeństwo lub Kapłaństwo. Gdy dusza człowieka jest martwa z powodu grzechów to pierwsze oczyszczenie – życie duszy daje sakrament Chrztu, a w ciągu dalszego życia Pokuta czyli spowiedź. Katechizm Kościoła Katolickiego dzieli sakramenty na trzy grupy.

     Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, są to Chrzest, Komunia święta, Bierzmowanie. Jak sama nazwa wskazuje wtajemniczają nas one, zbliżają do Boga. Są pewnymi etapami, stopniami na drodze chrześcijańskiego rozwoju.

     Drugą grupę stanowią sakramenty uzdrowienia. Należą do niej Pokuta i Namaszczenie chorych. Uzdrawiają one ludzką duszę z grzechów, a często chory otrzymuje też ulgę w cierpieniu lub uzdrowienie ciała. Trzecią grupą są sakramenty w służbie komunii i posłaniu. Są to Małżeństwo i Kapłaństwo. Dotyczą one oddania się innym czyli małżonkowi i rodzinie, jak to jest w sakramencie Małżeństwa lub Bogu i wspólnocie w sakramencie Kapłaństwa. Musimy pamiętać, że możliwość przyjmowania sakramentów jest dla człowieka wyróżnieniem, darem od Boga i nikomu nie należy się „z góry, z kolejki”. Wszystkie sakramenty należy przyjmować z odpowiednią dyspozycją czyli nastawieniem wewnętrznym, któremu zawsze musi towarzyszyć wiara.



CZYM JEST SAKRAMENT CHRZTU ŚWIĘTEGO ?

     Chrzest jest narodzeniem do nowego życia w Chrystusie. Zgodnie z wolą Pana jest on konieczny do zbawienia, tak jak Kościół, do którego chrzest wprowadza.

     Chrzest jest jednym z siedmiu sakramentów, które Jezus Chrystus zostawił Kościołowi w celu przymnożenia łask wierzącym w Niego. Ochrzczony zyskuje odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych, narodzenie do nowego życia, przez które człowiek staje się przybranym synem Ojca, świątynią Ducha Świętego. Sakrament chrztu świętego jest początkiem chrześcijańskiej drogi życia i włączenia we wspólnotę Kościoła. Jego celem jest uświęcenie człowieka, budowanie mistycznego Ciała Chrystusa, a wreszcie oddawanie czci Bogu. Jako pierwszy sakrament i fundament całego życia chrześcijańskiego jest wielkim darem Boga dla człowieka. Dzięki chrzcielnemu obmyciu wodą człowiek zostaje uwolniony od skutków grzechu oraz otrzymuje dar nowego życia. Dlatego chrzest nazywa się także powtórnym lub nowym narodzeniem. Przez chrzest Pan Bóg raz na zawsze czyni człowieka swoim przybranym dzieckiem. Z tego powodu chrzest jest sakramentem niepowtarzalnym i wyciska niezatarte duchowe znamię zwane charakterem sakramentalnym. Ochrzczony należy odtąd do Chrystusa, nazywa się chrześcijaninem i będzie nim już zawsze, nawet wtedy, gdy przez grzech ciężki odłączy się od Niego. Chrześcijanin bowiem pozostaje wolnym człowiekiem i musi nieustannie wybierać między dobrem a złem. Łaskę chrztu można porównać do wielkiego skarbu w naczyniu glinianym, którego należy starannie strzec, aby go nie utracić.

     Chrzest nie tylko łączy wszystkich ochrzczonych z Trójcą Świętą, ale także jednoczy ich między sobą. Włączenie poszczególnych ochrzczonych w Chrystusa sprawia, że wszyscy spotykają się z Nim jako bracia i siostry, tworząc jedną wielką Rodzinę Bożą - Kościół. Chrystus wprowadza ochrzczonych w swój Kościół, którego jest Głową, a wszyscy ochrzczeni wchodzą w skład Mistycznego Ciała i mają udział w Jego misji kapłańskiej, prorockiej i królewskiej. Jest więc węzłem jedności, łączącym wszystkich, którzy są nim naznaczeni. Chrzest jest także podstawą jedności wszystkich chrześcijan należących do różnych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich.

     Dobitnie o sakramencie chrztu pisał święty Grzegorz z Nazjanzu: „Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga. Nazywamy go darem, łaską namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze. Darem – ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; łaską – ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; chrztem – ponieważ grzech zostaje pogrzebany w wodzie; namaszczeniem – ponieważ jest święty i królewski; oświeceniem – ponieważ jest jaśniejącym światłem, szatą – ponieważ zakrywa nasz wstyd; obmyciem – ponieważ oczyszcza; pieczęcią – ponieważ strzeże nas i jest znakiem panowania Boga”.

     Chrzest jest przede wszystkim sakramentem wiary, przez którą ludzie, oświeceni łaską Ducha Świętego, dają odpowiedź na Chrystusową Ewangelię.



KTO USTANOWIŁ SAKRAMENT CHRZTU ŚWIĘTEGO ?

     Przez dwa tysiące lat swojego istnienia Kościół nie miał najmniejszej wątpliwości, że sakrament chrztu został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i całą swoją moc oraz znaczenie czerpie od Niego. Nie kwestionowali tego ani chrześcijanie odłączeni w 1054 roku w wyniku Schizmy Wschodniej (prawosławni) ani kościoły i wspólnoty protestanckie, które wyłoniły się w wyniku Reformacji, ani żadne inne odłamy chrześcijańskie.

     Skąd zatem bierze się ta zgodność? Zapewne wynika ona z lektury Ewangelii. W wielu miejscach czytamy o ustanowieniu chrztu przez Pana Jezusa. Na początku swojej publicznej działalności Jezus sam przyjmuje chrzest w Jordanie z rąk Jana Chrzciciela. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”

     Chrzest przyjęty w Jordanie jest zapowiedzią męki, którą Jezus miał wycierpieć w Jerozolimie. Sam Pan Jezus swoją mękę nazywa chrztem, którym miał być ochrzczony. Na krzyżu jeden z żołnierzy włócznią przebił bok Jezusa i natychmiast wypłynęła krew i woda. Krew jest zapowiedzią Eucharystii, natomiast woda jest zapowiedzią chrztu. Chrzest czerpie zatem swoją moc i znaczenie z Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa.

     Również uczniowie Pana Jezusa w czasie Jego publicznej działalności udzielali chrztu i to więcej razy niż Jan Chrzciciel. Natomiast po swoim Zmartwychwstaniu, tuż przed Wniebowstąpieniem Pan daje swoim uczniom następujące polecenie: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Te słowa przypominają nam również, że kiedy Kościół chrzci, to Jezus chrzci. Dlatego w żaden sposób nie można odłączyć sakramentu chrztu od Osoby Jezusa Chrystusa.



KTO MOŻE BYĆ OCHRZCZONY ?

     Częstym pytaniem, które można usłyszeć jest: czy każdy może zostać ochrzczony? Według Katechizmu Kościoła Katolickiego nr 1246 „Zdolny do przyjęcia chrztu jest każdy człowiek, jeszcze nie ochrzczony”. Zdolnym do przyjęcia chrztu jest każdy człowiek, który wyrazi chęć przystąpienia do grona ludzi wierzących. W przypadku małych dzieci, to rodzice decydują o chrzcie mając na uwadze dobro dziecka.

     Niezależnie czy jest to Muzułmanin, Żyd czy wyznawca jakiejś innej religii. Jeśli wyrazi chęć zmiany swojego życia i przyjęcia Dobrej Nowiny może być ochrzczony. Ludzie dorośli odbywają specjalne przygotowanie, w trakcie którego poznają prawdy wiary katolickiej, uczą się jak żyć tą wiarą, którą będą przyjmować i wyznawać.

     Na początku historii Kościoła chrzest przyjmowali właśnie ludzie dorośli, którzy przechodzili odpowiednie przygotowanie. Chrzest jest wielkim dobrodziejstwem dla człowieka. Przez ten sakrament zostajemy włączeni w wielką Rodzinę ludzi wierzących. Stajemy się dziećmi Bożymi. Dlatego Kościół obecnie zachęca rodziców do jak najwcześniejszego chrzczenia dzieci, aby mogły już od najmłodszych lat czerpać ze skarbca Bożych łask. Zadziwiające jest stwierdzenie niektórych rodziców, którzy mówią, że nie chcą ochrzcić dziecka, bo kiedy dorośnie to samo wybierze wiarę. To dlaczego dla dobra dziecka wysyłają je na dodatkowe lekcje języka obcego, gry na instrumencie. Przecież kiedy dziecko dorośnie to samo wybierze czy chce uczestniczyć w dodatkowych zajęciach. Słyszy się wtedy, że to dla dobra dziecka. A chrzest nie jest dobrem dziecka, które włączone do grona dzieci Bożych otrzymuje wiele łask od Boga ?



KTO MOŻE UDZIELIĆ SAKRAMENTU CHRZTU ?

     Wyobraźmy sobie sytuację, która zdarza się w szpitalu. Brzemienna kobieta trafia na oddział porodowy, zbliża się rozwiązanie. Niestety poród jest ciężki, występują komplikacje. Dziecko przychodzi na świat, ale lekarze oceniają jego stan jako ciężki, zagrażający życiu. Matka, choć zrozpaczona i wyczerpana prosi, by ochrzcić maleństwo. Wokół znajdują się położna, lekarz i pielęgniarki, o których nie wiemy w jakiej relacji pozostają do Boga, wiary, Kościoła i sakramentów. Kto więc może udzielić sakramentu chrztu? Tu z pomocą przychodzi nam nauka Katechizmu Kościoła Katolickiego, czytamy w nim m. in., że zwyczajnym szafarzem chrztu, czyli tym, który może udzielać sakramentu, jest biskup, kapłan lub na ich polecenie diakon. Taki obrzęd każdy z nas widział niejednokrotnie w czasie Mszy Świętej lub przy chrzcielnicy w Kościele. Jednakże w razie konieczności, w niebezpieczeństwie śmierci, tak jak w opisanej sytuacji - chrztu może i powinien udzielić każdy człowiek, o ile tylko wzbudzi intencję spełnienia tego, co czyni Kościół i wykona prawidłowo świętą czynność, czyli poleje główkę dziecka, jak w naszym przypadku, wodą i wypowie formułę chrzcielną : „ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Taki chrzest dokonany w nagłej sytuacji przez obcego człowieka, członka rodziny, czy samodzielnie jest ważny i nazywa się chrztem „z wody”. Po ustaniu okoliczności, które spowodowały konieczność takiego chrztu należy poprosić kapłana w swojej parafii o uzupełnienie obrzędu sakramentu. Temu będzie poświęcona jedna z kolejnych katechez.



CO DAJE SAKRAMENT CHRZTU ? (11.01.2026)

     Św. Jan Paweł II nauczał, że „Sakramenty są źródłem łaski Bożej, z którego możecie czerpać siłę do zwyciężania właściwych ludzkiej naturze słabości. Pan w swojej dobroci przewidział te środki, aby wspomagać nas na każdym etapie ziemskiej wędrówki”.

     Katechizm Kościoła Katolickiego nr 1213 mówi, że „Chrzest jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów”. Jest więc pierwszym i najpotrzebniejszym sakramentem, ponieważ bez niego nie można się zbawić ani przyjąć żadnego innego sakramentu.

     Większość katolików zna tylko jeden skutek przyjęcia Chrztu św. – oczyszczenie z grzechu pierworodnego. Okazuje się jednak, że jest ich więcej, a sakrament ten jest dużo bardziej złożony.

     Najważniejsze skutki przyjęcia Chrztu św. to:

     1. Oczyszczenie z grzechu pierworodnego – Bóg poprzez sakrament Chrztu gładzi wszystkie grzechy, a więc tak grzech pierworodny, jak i wszystkie grzechy uczynkowe popełnione przed Chrztem - dzięki czemu nie jesteśmy skazani na potępienie wieczne i oddalenie od Boga. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Niech każdy z was będzie ochrzczony dla odpuszczenia grzechów”.

     2. Ponowne narodziny (duchowe) – człowiek „rodzi” się po raz kolejny, tym razem nie w sensie fizycznym, ale duchowym. Ten Sakrament jest bezwarunkowo potrzebny do zbawienia, gdyż Zbawiciel wyraźnie powiedział do Nikodema: „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” .

     3. Powrót do raju – oczywiście w sensie duchowym. Bóg wypędził z niego człowieka, ponieważ ten zgrzeszył; dzięki sakramentowi Chrztu św. mamy możliwość powrotu do krainy szczęśliwości, gdzie możemy być blisko Boga. Gdyż jak powiada św. Paweł: „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia”.

     4. Duchowe naznaczenie człowieka na zawsze – sakrament Chrztu wyciska na duszy niezatarte znamię, które jest widoczne tylko dla Boga i oznacza naszą przynależność do Niego. Niezależnie od tego, jaką drogę wybierzemy – dobrą czy złą – nie wymażemy tego „znaku”. Dlatego sakrament Chrztu można przyjąć tylko raz w życiu.

     5. Stworzenie człowieka na nowo w Chrystusie. Osoba ochrzczona staje się dzieckiem Boga. List do Rzymian przypomina, że przez Chrzest stajemy się „dziećmi, dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa”. Jako dzieci Boże otrzymujemy imię, które towarzyszy nam przez całe życie.

     6. Włączenie człowieka ochrzczonego do Kościoła – Kościół stanowiący wspólnotę ludzi wierzących jest symbolem Ciała Chrystusa, zatem tylko poprzez włączenie się do tej wspólnoty człowiek ma możliwość stać się częścią Mistycznego Ciała Chrystusa.

     7. Udzielenie łaski uświęcającej dzięki której Trójca Święta napełnia duszę ochrzczonego, a Duch św. obdarza nadnaturalnymi cnotami: wiarą, nadzieją i miłością.

     Podsumowując sakrament chrztu daje nam:
• odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych,
• narodzenie do nowego życia, przez które stajemy się przybranymi dziećmi Boga, członkami Chrystusa i świątynią Ducha Świętego,
• włączenie do Kościoła,
• łaskę uświęcającą i niezmywalny znak przynależności do Chrystusa.

     Od chwili chrztu chrześcijanie, uświęceni przez łaskę, są wezwani i zobowiązani do wyznawania wiary i życia według nauki Chrystusa.



CZYM JEST GRZECH PIERWORODNY? ?

     Zapewne wszyscy znamy opis kuszenia przez diabła pierwszych rodziców i ich upadek - porażkę. Biblia przekazuje niezwykle ważne opowiadanie o Adamie i Ewie, „pierwszych ludziach”. Jest to historia, która dotyczy wszystkich ludzi, niezależnie od tego, kiedy albo gdzie przyszli na świat. Ewa zna dobrze Boże przykazanie. Wie, że chodzi o życie albo śmierć. Słucha jednak głosu złego ducha, który swoim kuszącym podszeptem zachęca ją:. „Być jak Bóg”, „poznać dobro i zło”. Zjada owoc z drzewa zakazanego i daje Adamowi do zjedzenia. Wtedy obojgu otwierają się oczy. Poznają swoją małość i słabość. Sprawia to, że ukrywają się przed Bogiem i lękają się tego, który jest ich przyjacielem.

     Katechizm Kościoła Katolickiego ukazuje nam, że człowiek kuszony przez złego ducha pozwolił, by zamarło w jego sercu zaufanie do Stwórcy. Skutkiem tego było nadużycie przez człowieka swojej wolności i okazanie nieposłuszeństwa przykazaniu Bożemu. Konsekwencją tego faktu jest każdy grzech, który jest nieposłuszeństwem i brakiem zaufania do Bożej dobroci.

     Popełniając ten grzech, człowiek przedłożył siebie nad Boga, a przez to wzgardził Bogiem. Wybrał siebie samego przeciw Bogu. Zwiedziony przez diabła człowiek chciał być „jak Bóg”, ale „bez Boga i ponad Bogiem, a nie według Boga”.

     Rodzi się pytanie: dlaczego ten grzech jest dziedziczony? Otóż, wszyscy ludzie w Adamie stanowią jedność rodzaju ludzkiego i z tej racji wszyscy ludzie są uwikłani w grzech Adama. Wiemy z kart Pisma Świętego, że Adam otrzymał świętość i sprawiedliwość pierwotną nie dla siebie samego, ale dla wszystkich ludzi na przestrzeni wieków. Ulegając kusicielowi, Adam i Ewa popełnili grzech osobisty, ale ten grzech dotyka natury ludzkiej, którą będą przekazywać w stanie upadku, czyli będąc obciążeni skutkami tego grzechu. Grzech będzie przekazywany całej ludzkości przez zrodzenie, to znaczy przez przekazywanie natury ludzkiej pozbawionej pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Dlatego grzech pierworodny jest nazywany „grzechem” w sposób analogiczny; tzn. grzechem „zaciągniętym” z racji bycia potomkiem pierwszych rodziców, a nie „popełnionym” poprzez swoje świadome działanie; jest stanem w jakim się rodzimy, a nie aktem dokonanym przez nas osobiście.



CZYM JEST ŁASKA UŚWIĘCAJĄCA ?

     Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 2000 określa łaskę uświęcającą następująco: Łaska uświęcająca jest darem habitualnym, stałą i nadprzyrodzoną dyspozycją udoskonalającą samą duszę, by uzdolnić ją do życia z Bogiem i do działania mocą Jego miłości. Rozróżnia się łaskę habitualną, czyli trwałe uzdolnienie do życia i działania zgodnego z Bożym wezwaniem, oraz łaski aktualne, które oznaczają interwencję Bożą bądź na początku nawrócenia, bądź podczas dzieła uświęcania.

     Jest to dar od Boga, który oczyszcza naszą duszę z grzechów ciężkich i czyni ja miłą i świętą. Podnosi nas do godności dzieci Bożych. Każdy kto trwa w łasce uświęcającej z pewnością uzyska zbawienie wieczne. Ludzie otrzymali od Boga łaskę uświęcającą na początku kiedy Bóg stworzył pierwszych rodziców. Był to najważniejszy dar dla duszy. Jednak przez grzech pierworodny utraciliśmy ją.

     Otrzymujemy ją na nowo podczas chrztu świętego oraz sakramentu pokuty i pojednania. Powinien być to dla nas wierzących największy i najcenniejszy skarb, który jednak przechowujemy w naczyniu glinianym. Im bardziej staramy się trwać w łasce stajemy się coraz milszymi Bogu, a Bóg pomnaża w nas łaskę uświęcającą i czyni naszą duszę czystszą i piękniejszą.

     Wszystko otrzymaliśmy od Boga, jednak kiedy wykonujemy dobre uczynku w stanie łaski uświęcającej zasługujemy na niebo – dlatego te uczynki nazywamy zasługującymi. Musimy jednak pamiętać, że w znaczeniu ściśle prawnym nie istnieje zasługa za strony człowieka względem Boga, bo wszystko otrzymaliśmy od Niego jako naszego Stworzyciela.

     Łaska uświęcająca nie jest dana człowiekowi raz na zawsze, tracimy ją przez grzech ciężki. Możemy ją odzyskać przez godne przeżycie sakramentu pokuty. Modlitwa, unikanie sposobności do grzechu ciężkiego, pełnienie dobrych uczynków oraz godne i częste przyjmowanie sakramentów powoduje umacnianie w nas łaski uświęcającej.